BARDZO WAŻNE UZUPEŁNIENIE: Chociaż z reguły takie typu książki czytam od deski do deski, jakimś sposobem umknął mi fakt zamieszczenia w dziale sztuki nowoczesnej bardzo prymitywnej pracy obrażającej Matkę Boską i chrześcijan w ogóle. Przypuszczam, że ominęłam ją z czystej brzydoty i ogólnej nędzy kompozycyjnej, nie spodziewając się, że bazgroł, na którym nikt specjalnie oka by nie zawiesił, właśnie z powodu miernoty wizualnej, musi mieć coś, co wywoła zainteresowanie przy braku talentu i rozumu twórcy. I tak jak rzucenie okiem na pracę nie robi żadnego wrażenia, tak opis wzbudza zgorszenie i mdłości. Papież Franciszek słusznie powiedział: "Jak obrażasz moją matkę, dostaniesz w zęby" - właśnie to by się przydało nie tyle artyście-debilowi, co redaktorom i wydawcom powielającym takie szambo.
Obecnie brzydzę się, że mam to na półce.
***
oryginalny wpis:
1001 obrazów, które warto w życiu zobaczyć
(Muza, Warszawa 2008)
