Pokazywanie postów oznaczonych etykietą adrian. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą adrian. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 lipca 2008

Monk

Image Hosted by ImageShack.us


Serial Monk zaczął się całkiem intrygująco – detektyw z niezliczonymi fobiami to było coś ciekawego (chociaż już Poirot i Nero Wolf mieli swoje dziwactwa). Niestety wraz ze zniknięciem najbarwniejszej postaci (Sharony – pierwszej asystentki Monka) serial stracił sztywność kręgosłupa i zaczął wyraźnie niedomagać. Bez Sharony (zastąpionej przez równie źle napisaną, co źle zagraną Natalie) nie istniało napięcie między detektywem a asystentką, które nadawało werwy całemu przedsięwzięciu. Serial popadł w nudny schematyzm, stawał się sam dla siebie coraz sztuczniejszym przedstawieniem, a kolejne odcinki były tylko replikami sztywnego szkieletu. Brakowało nowych pomysłów, struktura kostniała coraz bardziej, mnożyły się niedorzeczności (Natalie narzeka, że nie stać jej na to i owo, a tu nagle okazuje się, że jej rodzice są bajecznie bogaci) i błędy (raz Trudy, żona Monka, ginie w podziemnym garażu, w następnej serii pod gołym niebem – przy aptece). Stagnacja i nuda nie pozwoliły mi przetrawić kolejnej serii i po prostu przestałam Monka oglądać.

Nie sięgnęłabym po książkę, gdyby nie desperacja – przez ponad godzinę dreptania po dusznej bibliotece (a dla kogoś z problemami sercowymi i słabymi kolanami to prawdziwa katorga) nie potrafiłam znaleźć ani jednej ciekawej pozycji.

Wiedziałam, że nie mogę oczekiwać wiele, ale – oczywiście - da się to przeczytać. Autor miał napisać książkę DLA FANÓW i to właśnie zrobił. Ci nie będą zawiedzeni. Dla zniechęconych kolejnymi seriami będzie to jak czytanie starych dowcipów, które słyszało się po wielokroć.


5+/10